Muszę się Wam pochwalić na wstępie, iż Harry awansował do pierwszej klasy i nie jest już przedszkolakiem, jak wcześniej. Odtąd będzie chodził już do innej grupy, w której psy mają więcej niż 2, 3 miesiące. Harry ma ponad 4, Alex ma 7 (owczarek niemiecki), a Esterka 11 (buldog angielski).
PONIEDZIAŁEK
W poniedziałek odbyło się psie przedszkole. Niestety pogoda się nie popisała i w połowie zajęć zaczął lać deszcz, więc nie za wiele się nauczyliśmy w te w miarę suche pół godziny. Jednak zawsze coś. Była to między innymi komenda "badanie". Nie jest ona zbyt popularna, ja przynajmniej nigdy o niej nie słyszałam. Pies wtedy powinien posłusznie siedzieć lub leżeć, podczas gdy my np. obcinamy pazurki, myjemy uszy albo robimy coś z psem i potrzebujemy by grzecznie się zachował. Potem uczyliśmy nasze psy, że wszystko jest pana/pańci, a psa nic, czyli np. podkładam Harry'emu do noska jego ulubiony przysmak, jednak on nie może po niego skoczyć, zjeść, polizać dopóki ja nie powiem "możesz", "jedz" lub "proszę" (ja osobiście korzystam z ostatniego).
WTOREK
We wtorek odbyła się już prawdziwa tresura. Harry był sam ze mną, ponieważ właścicielowi owczarka pomyliły się godziny i się spóźnił, a pan Esterki tego dnia nie mógł przyjść. Bardzo mi się podobało, to że nie było innych szczeniaków do zabawy, bo nic Harry'ego nie rozpraszało. Tego dnia uczyliśmy się nowych komend, takich jak: "waruj" i "zostań". Nie będę się rozpisywać, jak nauczyć tego psa, bo mam zamiar wkrótce wstawić filmik i wtedy zobaczycie jak Harry się uczy. Byłam bardzo dumna z Harry'ego, no, i nadal jestem. Był bardzo posłuszny i grzeczny. Trudno Wam pewnie teraz sobie to wyobrazić po tym jak opisałam pobyt nad morzem ;). Potem przyszedł spóźniony owczarek i muszę Wam powiedzieć, że Harry sprawował się od niego o wiele lepiej. Treser stawiał Harry'ego za wzór i my pokazywaliśmy mu wszystkie komendy nauczone tego dnia. Och, jaka ja byłam szczęśliwa, że mój pies jest taki posłuszny, i że mogłam pokazywać dorosłemu gościowi, jak należy trenować psa. Jednak mieliśmy na szkoleniu jedną wtopę, aczkolwiek smakołyki (nagrody za posłuszeństwo) nie smakowały Harry'emu na tyle, by wykonywał zadania i komendy. Smaczki, które wzięłam, były pokrojonymi na małe kawałki suszonymi filetami z kaczki i kurczaka. Myślałam, że są świetne, wcześniej mu smakowały, ale we wtorek nie. Na szczęście dostałam inne od tresera, na które bardziej reagował. Teraz nie wiem, co wezmę na następne, piątkowe szkolenie. Prosiłabym Was o napisanie w komentarzu, jakie smakołyki Waszym zdaniem są najlepsze na tresurę.
Dobrana z nas para <3
RÓWNAJ
WARUJ
SIAD
ZOSTAŃ
ZOSTAŃ + język Harry'ego na myśl o smakołyku
W najbliższym czasie mam zamiar kupić Harry'emu ponton z firmy Empets, ponieważ swoje poprzednie legowisko zjadł miesiąc temu. Może macie lub mieliście coś z tej firmy? Czekam na Wasze opinie :)
Pozdrawiamy, Maria i Harry.













